Archiwum

katalog blogów

RSS
środa, 13 lutego 2008
Szkoła - więzieniem?

W radiu dzisiaj wspominali o pewnym oburzeniu uczniów, którejś ze szkół, w której został wprowadzony bardzo rygorystyczny "sposób" na "poprawienie" bezpieczeństwa uczniów.

Po usłyszeniu tego byłem tym trochę oburzony. Jak dopiero oburzeni muszą być uczniowie tej szkoły! Ale zacznijmy od początku. Szkołę zamknięto na czas zajęć lekcyjnych. Z informacji jakie usłyszałem, wynika, że przed ósmą rano szkoła jest otwierana a następnie zamknięta do czasu kiedy kończą się zajęcia lekcyjne. Masakra. Uczniowie czują się w tej szkole jak więźniowie. Rozumiem to. Drzwi zamknięte, że nawet na podwórko nie mogą wyjść!! Nawet powietrza świeżego! Mówi młodzież, że duszą się tam. Tak ma wygląda edukacja? Oczywiście to ma być "ze względów bezpieczeństwa", żeby ochronić młodych przed dilerami narkotyków itd. itp.

A moje zdanie jest takie. Jeżeli młodzi będą chcieli brać narkotyki to i tak znajdą sposobność na ich zdobycie. Im bardziej się czegoś zakazuje tym bardziej staje się to pożądane i wartościowe. Tak działa psychika ludzka. Jak to mawiają, choć nie lubię tego określenia: "zakazany owoc smakuje najlepiej". Każdy ma wolną wolę żeby robić co chce. Więc niech mają uczniowie tą wolną wolę i nie zabierajcie im jej!! Chcą brać - niech biorą! Ale jednocześnie organizujcie spoty reklamowe, jakieś spotkania edukacyjne na temat szkodliwości narkotyków, niech będą rozdawane ulotki itd. Najlepiej zaprosić do szkoły człowieka, który był narkomanem i wyszedł z tego! Tylko, że takie coś może wydawać się dzisiejszym dyrektorom szkół niecodzienne, nie w porządku. Nie wiem jakie zdanie mają na ten temat teraz osoby "trzymające" porzadek w tym całym bajzlu edukacyjnym. Za moich czasów jak chodziłem do szkoły były różne spotkania, apele, ulotki, nawet raz właśnie było spotkanie z człowiekiem, który był kiedyś narkomanem czy dilerem. Później zaś w szkole średniej spotkanie z panią zajmującą się leczeniem uzależnień, na której to temat chodziły plotki, że kiedyś też brała (trudno nie uwierzyć bo dziewczyna twarz, włosy i głos miała widocznie zniszczone, jednak znalazła w sobie wewnętrzną siłę na pokonanie tego i pomaganie innym; na pierwszy widok kobieta wyglądała niesympatycznie, jednak po krótkiej rozmowie widać było jak emanowało z jej wnętrza wewnętrzne piękno, które rzadko się spotyka u dzisiejszych ludzi). Ja jestem absolutnie przeciwny narkotykom, ale jednocześnie nie można ludziom odbierać swobody! Zamiast ograniczać, lepiej uświadamiać! Ale uświadamiać prawdą, a nie tylko tą "prawdą", która jest "poprawna politycznie" tak jak to podobno było za czasów komuny i IV RP :D

Druga rzecz. Ja się nadal dziwię, dlaczego w ładne, pogodne dni zajęcia lekcyjne nie są odbywane na świeżym powietrzu, na podwórku. U nas w szkole było tak tylko pod koniec drugiego semestru, blisko wakacji, udało się przekonać nauczycieli o takim sposobie zajęć lekcyjnych. Ale w ciągu roku już nie. Przecież tablica nie zawsze jest potrzebna. Usiąść można na ławkach, a choćby nawet krzesła zabrać ze sobą. Na świeżym powietrzu lepiej wszystko "wchodzi" do głowy i przyjemniej się przebywa i uczy. A tym uczniom z tej szkoły nawet w czasie przerwy odbiera się możliwość wyjścia na spacer, na świeże powietrze!! Ludzie nawet nie zdają sobie sprawy, że od maleńkości robi się z nich niewolników wielkiego systemu, w którym system chce żeby byli tylko trybikami. Takie postępowanie na dłuższą metę jeszcze bardziej pogorszy poczucie bezpieczeństwa niż miało by polepszyć. Takie postępowanie jest sprzeczne z naturą i jestem temu całkowicie przeciwny. Takie jest moje zdanie. Wszystko na ten temat.

Do następnej notki!

14:28, akwamaryn87
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 11 lutego 2008
Słowem wstępu

Witam Ciebie drogi czytelniku na moim blogu. Ale to sztucznie brzmi... Witam! :) po prostu!

Od długiego czasu chodziła mi po głowie myśl, aby założyć bloga aby móc się wypisać, wygadać, przekazać swoją wiedzę, swoje zainteresowania, swoje (bardzo odmienne od większości ludzi) poglądy na życie i świat. Długo biłem się z myślami, myślałem, że blog to będzie strata czasu, że i tak nikt tego nie będzie czytał, że to będzie kolejna rzecz powiększająca internetowy śmietnik.

Jednak z drugiej strony nie zakładając bloga nie miałbym możliwości sprawdzenia tego, czy komuś mogą spodobać się moje teksty, moje przemyślenia. Może akurat ktoś skonfrontuje w ten sposób swój światopogląd i wyjdzie mu to na lepsze? Może czegoś się ode mnie ktoś nauczy? Może to ja od kogoś komentującego? Mam nadzieję, że będzie mi się wspaniale blogować i odpowiadać na Twoje komentarze.

Z początku chciałem stworzyć profesjonalnego bloga na konkretny temat, jednak blokowałby on moje dość szerokie i wszechstronne zainteresowania. Dlatego póki co postanowiłem, że będę pisał o wszystkim ciekawym i wartym uwagi co mi na myśl przyjdzie, bez ograniczania się tylko i wyłącznie na jednej tematyce.

Nadmienię, że bardzo interesuję się ezoteryką, buddyzmem, duchowością, medycyną alternatywną, w dużej mierze także filozofiami i psychologią. Poza tym jestem mocno przeciwny kapitalizmowi, globalizmowi, obecnej medycynie opartej na biznesie. Jestem za ekologią, za wegetarianizmem (ale o tym dokładniej napiszę, bo wg mnie ścisły weganizm nie jest do końca zdrowy). Jestem za tym co na prawdę służy ludziom. Wszystkim ludziom. Więc na podobne tematy możecie spodziewać się notek. Mam nadzieję, że będę miał wenę twórczą a czytelnicy chęć do czytania :)

Może z biegiem czasu blogowanie spodoba mi się, może przekonam się, że blogowanie ma sens :) Wtedy zapewniam, że postaram się wykupić hosting, domenę i blogować na profesjonalnie. To wszystko zależy od Was czytelnicy, czy będą się wam podobać moje przemyślenia i teksty :)

To na razie, do następnej notki.

11:29, akwamaryn87
Link Komentarze (1) »